Port d'Alcudia
Miejsce, w którym zatrzymaliśmy się na pierwsze 3 dni.
Taką współlokatorkę miałyśmy :)
Drugiego dnia wyruszyłyśmy rowerami na podbój wybrzeża, nasz cel - Arta.
(Tego dnia przerobiłyśmy coś ok. 70 km w obie strony. Ciężko to wspominam xD)
Pierwszy przystanek na trasie - Can Picafort.
Miejsce, w którym zatrzymaliśmy się na pierwsze 3 dni.
Taką współlokatorkę miałyśmy :)
Drugiego dnia wyruszyłyśmy rowerami na podbój wybrzeża, nasz cel - Arta.
(Tego dnia przerobiłyśmy coś ok. 70 km w obie strony. Ciężko to wspominam xD)
Pierwszy przystanek na trasie - Can Picafort.
Po krótkim odpoczynku, ruszyliśmy dalej.
I w końcu dotarliśmy do Arty...
Ale pierw, jedzonko.
Omlet hiszpański - coś dobrego ;) Krewetki nawet nawet :P
I czas na Artę (Kamienne Miasto)
Ale pierw, jedzonko.
Omlet hiszpański - coś dobrego ;) Krewetki nawet nawet :P
I czas na Artę (Kamienne Miasto)
Powrót był łatwiejszy, bo było w większości z górki 😂
A następnego dnia, jako że po wyprawie rowerowej nas spaliło, przerobiliśmy trochę mniejszą trasę (ok. 20 km) w tym zaczepiłyśmy o Port D'Alcudia, plażę w Port Pollenca i punkt widokowy - Puig de Sant Marti.

























Komentarze
Prześlij komentarz